WineTee wine shirts

Koszulki dla miłośników wina. Bez powtarzalnych banałów.

Barolo, Chablis, Sauvignon Blanc, apelacje i żarty dla wtajemniczonych. WineTee to wzory inspirowane winem — bez oklepanych haseł.

Jeśli trzeba tłumaczyć nadruk, to prawdopodobnie nie jest dla Ciebie.

Najczęściej wybierane

Pięć wzorów, od których warto zacząć. Barolo, Chablis, Sauvignon Blanc i do noszenia przez przemądrzałych winnych geeków.

Dla wtajemniczonych

Wino bywa też banalne. Koszulki nie muszą.

Nie drukujemy kieliszków, korkociągów i tekstów, które widziałeś już sto razy. Bierzemy na warsztat szczepy, regiony i apelacje. Ma bawić tych, którzy naprawdę siedzą w winie - ale dobrze wyglądać nawet, gdy nikt nie złapie żartu.

Na pierwszy plan

Come On Barolo, Let’s Go Party

Trochę Piemontu, trochę popkultury i wzór dla wiedzących, że Barolo to nie szczep.

Zobacz Barolo Doll

Dobry prezent, bez zgadywania

Dla kogoś, kto ma już wszystko. Poza tą koszulką.

Butelka zniknie po kolacji. Dobry wzór zostaje na dłużej. Wybierz coś dla sommeliera, winnego nerda albo osoby, z którą zawsze kończysz na „jeszcze jednym kieliszku”.

Znajdź prezent

Co tu jest inne?

01

Najpierw pomysł

Bez odgrzewania tych samych żartów o winie. Każdy wzór zaczyna się od odniesienia, które ma sens dla ludzi z tematu.

02

Do noszenia, nie do szuflady

Na tyle wygodne, żeby nosić je na co dzień. Na tyle charakterne, żeby ktoś zagadał na degustacji.

03

Właściwi ludzie załapią

A ten moment, kiedy ktoś po drugiej stronie stołu od razu łapie nadruk? Właśnie o to chodzi.

WineTee poza ekranem

Degustacje, winnice, wine bary i miejsca, w których akurat otwiera się dobra butelka.

Skąd ten pomysł

Wino jest zbyt ciekawe na nudne koszulki.

WineTee powstało, bo większość koszulek o winie mówiła w kółko to samo. My wolimy szczepy, apelacje, regiony i drobiazgi, o które ludzie od wina potrafią spierać się przez pół wieczoru. Z tego robimy wzory, które można nosić także wtedy, gdy nikt przy stole nie łapie odniesienia.

Bądź pierwszy przy nowych wzorach

Nowości, trochę winiarskich głupot i zero codziennego zapychania skrzynki.